Gigant Branzy podniósł głowę.
Branzy sięgnął do kieszeni spodni. Nie miał nic. Żadnego narzędzia. Żadnej łopaty. Żadnego kompasu. Gigant branzy 4.0 -wczesny dostep-
Branzy roześmiał się.
Kliknął.
Cisza. Gigant Branzy 4.0 – istota z czystego kodu i wczesnych zagrożeń – powoli opuścił miecz. Jego terminarz z bugami otworzył się sam. Gigant Branzy podniósł głowę
– A czytałeś drobny druk? – spytał Branzy. Gigant branzy 4.0 -wczesny dostep-
Platforma zafalowała.